Porażka w Szczecinie

21. kolejka III ligi, gr. III była ostatnią przed podziałem na grupę mistrzowską oraz spadkową. W niej Kotwica Kołobrzeg mierzyła się z rezerwami Pogoni Szczecin o wejście do górnej ósemki. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Pogoni II Szczecin i to zespół prowadzony przez Pawła Ozge zapewnił sobie utrzymanie, a piłkarze Kotwicy będą musieli teraz walczyć o ligowy byt poza TOP 8.

Janusz Gancarczyk już w 9. minucie spotkania obejrzał żółtą kartkę, ponieważ zdaniem sędziego chciał on wymusić rzut karny. Lepiej w mecz weszli zawodnicy Kotwicy Kołobrzeg i to oni jako pierwsi zaatakowali bramkę Pogoni, jednak swojej sytuacji nie wykorzystał Łukasz Staroń. Na tym ataki przyjezdnych się nie skończyły i już w 23. minucie ponownie w polu karnym pada Janusz Gancarczyk, ale tym razem sędzia zdecydował się wskazać na jedenasty metr.

Do piłki podszedł sam poszkodowany, jednak jego intencję wyczuł Jakub Bursztyn i obronił strzał starszego z braci. Nietrafiony rzut karny podziałał na zespół z Kołobrzegu motywująco i stworzyli sobie oni jeszcze dwie bramkowe sytuacje, niestety dla nich nie zostały one wykorzystane. To zemściło się w 41. minucie, w której Pogoń za sprawą Tomasza Fornalczyka objęła prowadzenie w spotkaniu. Po zmianie stron obraz gry był wyrównany i obie ekipy stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji, których jednak nie zamieniły na bramki. Oskar Frygier w 69. minucie meczu dał wyrównanie Kotwicy, wykorzystując dokładne dośrodkowanie wprost na jego głowę.

Radość przyjezdnych nie trwała długo i już cztery minuty później Portowcy ponownie wyszli na prowadzenie za sprawą Mariusza Fornalczyka, który uderzeniem z piątego metra nie dał najmniejszych szans Jakubowi Trojanowskiemu. Chwile po zmianie rezultatu mogliśmy mieć ponownie remis w meczu, ale strzał Oskara Frygiera minimalnie minął słupek. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Pogoni II Szczecin 2:1 i to zawodnicy Kotwicy Kołobrzeg wracali do domu z zerowym dorobkiem. Aktualnie Kotwica Kołobrzeg ma siedem punktów przewagi nad strefą spadkową.